Nasza pierwsza majówka z dziećmi w Londynie

 

Już od wielu, wielu lat majówkę spędzaliśmy z naszymi przyjacółmi – najpierw jako studenci, potem jako młode małżeństwa, a potem jako rodziny z małymi dziećmi. Zazwyczaj miejscem docelowym były Mazury lub klimatyczny domek naszych przyjaciół niedaleko Warszawy. I mimo, że przez lata “obchodzenie” majówki zmieniło się z wieczornych imprez i całodniowego wylegiwania się na pomoście, w rodzinne spacery po lasach i zapewnienie atrakcji dzieciom, to zawsze bardzo czekaliśmy na ten czas w roku. Nie miały znaczenie prognozy pogody, ani czekające po powrocie obowiązki. Majówka była najważniejsza!

 

Wszystko zmieniło się dokładnie rok temu. To właśnie rok temu, tuż przed majówką zapadła decyzja, że przeprowadzamy się do Londynu. Oczywiście od podjęcia decyzji do realizacji pomysłu minęło kilka miesięcy więcej, ale już wtedy wiedzieliśmy że pierwszy weekend maja 2017 nie będzie już taki sam jak poprzednie, bo przerwiemy trwającą kilkanaście lat tradycję spędzając go w Londynie.

 

Zajrzyj na nasz instagram – zwiedzamylondynzdziecmi:

 

I rzeczywiście tę majówkę przyszło nam spędzić w wąskim gronie, w którym żyjemy na co dzień. Nikt z rodziny, ani znajomych nie zdecydował się nas odwiedzić – zresztą nie dziwię się bo ceny biletów lotniczych na ten długi weekend są zupełnie kosmiczne. My też nie wybraliśmy się do Polski, bo tutaj majówka trwa dużo krócej i już 2-go maja wszyscy musieliśmy wrócić do swoich codziennych zajęć.

W związku z tym, całe trzy dni brytyjskiego długiego weekendu majowego spędziliśmy w Londynie…zwiedzając, spacerując i odpoczywając.

Nie dało się nie zauważyć, że to właśnie w ten weekend rozpoczyna się najazd turystów na Londyn, bo tłoczno było wszędzie. Kolejki, które tutaj i tak są standardem teraz zrobiły się jeszcze dłuższe, najbardziej kultowe miejsca jeszcze bardziej oblegane, a londyńskie metro w weekend zatłoczone niczym w godzinach szczytu podczas powrotu białych kołnierzyków z pracy.

 

 

Na szczęści udało się nam się zobaczyć, to co zaplanowaliśmy i dzięki temu możecie przeczytać nowe wpisy na blogu:

 

Jednak z dużym sentymentem myślę dzisiaj o tamtych minionych majówkach – może nie idealnych, ani nie spędzonych w najmodniejszych miejscach świata, ale jakże obfitujących w miłe wspomnienia. Bo to właśnie towarzystwo było najważniejszą wartością dodaną tamtych długich weekendów. 

 

AutorOla

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *