Richmond Park – park w Londynie inny niż wszystkie

 

 

Londyńskie parki to temat rzeka. Jeśli czytacie mojego bloga, nie będzie dla Was tajemnicą, że właśnie w nich najbardziej lubimy spędzać czas wolny, gdy tylko pogoda na to pozwala. Regularnie odwiedzamy londyńskie tereny rekreacyjne i odkrywany ich piękną, soczystą zieleń, ale także dodatkowe atrakcje oraz place zabaw.

 

Byliśmy już we wszystkich najważniejszych parkach w centrum Londynu i zawsze sprawiało nam to wiele radości. Ale tym razem pojechaliśmy do miejsca, które jest zupełnie inne niż reszta angielskich parków, mianowicie do parku Richmond.

 

Richmond Park znajduje się w południowo-wschodniej części Londynu i zajmuje powierzchnię 955 hektarów. Zaliczany jest do grona królewskich parków, a jego cały teren jest ogrodzony, co czyni go największym parkiem miejskim w Europie.

 

 

Dlaczego jest tam inaczej niż w pozostałych parkach? W parku Richmond jest po prostu naturalnie. Nie znajdziecie tam rabat z posadzonymi z pod linijkę kwiatami, nie znajdziecie też alei z równo rosnącymi drzewami, ani nie znajdziecie idealnie przystrzyżonej trawy. Tutaj rośliny żyją sobie swobodnie, tak jak im się to podoba i tak jak rosłyby w środowisku, gdzie nie ma królewskich ogrodników i florystów.

 

Nie zrozumcie mnie źle, jestem wielką fanką angielskich ogrodów i w takich miejskich parkach czuję się najlepiej. Uwielbiam ich wypielęgnowaną zieleń i możliwość podziwiania kolorowych rabat zmieniających się w zależności od pory roku. Jednak warto czasami zobaczyć nieco inny krajobraz, a taką właśnie możliwość daje wizyta w parku Richmond.

 

Richmond Park jest idealnym miejscem na długie, beztroskie spacery oraz i na bardziej aktywne spędzanie czasu: jazda konna czy rowery.

 

 

Jeśli miałabym polecić Wam najlepsze miejsce na rodzinną jazdę na rowerach, to właśnie ten park zająłby pierwsze miejsce na mojej liście. Oprócz tego, że ma idealnie przygotowane alejki dla rowerzystów, to właśnie na rowerze najłatwiej jest poznać wszystkie atrakcje jakie przygotował dla odwiedzających ten rozległy park. Inaczej musicie nastawić się na długi, ale bardzo przyjemny spacer.

 

Atrakcje w Richmond Parku:

 

Jelenie i daniele w Richmond Park’u

W Polsce podczas spacerów po lesie przemknęła nam kiedyś sarenka lub dwie, ale po raz pierwszy w życiu właśnie w Richmond Park’u widzieliśmy całe stada jeleni i to z tak bliska. Wy również z dużym prawdopodobieństwem spotkacie te zwierzęta żyjące tam w naturalnych warunkach.

 

Znacie książkę Świat Zofii (autor: Jostein Gaarder) i fragment w którym podczas śniadania tata nagle zaczyna unosić się nad stołem. Nie wzbudza to wielkiego zdziwienia w małym synku, bo przecież tata ciągle robi rzeczy niewiarygodne w jego mniemaniu, jak chociażby używanie elektrycznej maszynki do golenia. A mama? Ona od razu wpada w panikę, bo już wie, że unoszenie się w powietrzu to jednak coś niespotykanego.

 

Trochę tak było z jeleniami w Richmond Parku i naszą rodziną, bo okazały się one największą atrakcją dla nas, dorosłych. Wypatrywaliśmy je dzielnie podczas całego spaceru i czuliśmy wielką satysfakcję gdy udało się ich spotkać aż tyle. Nasze dzieci po prostu potraktowały je jako część krajobrazu, przyjęły za pewnik że w takim miejscu jelenie muszą być, tak jak kaczki czy łabędzie w stawie i szare wiewiórki w londyńskich parkach.

 

Niestety, jak zupełny amator, do Richmond Parku wybrałam się z niewystarczająco naładowanym aparatem fotograficznym 🙁 Szkoda, bo miałam okazję do zrobienia zdjęcia godnego nagrody World Press Photo ;), a tak muszę mogę pokazać Wam tylko zdjęcie z telefonu.

 

Plac zabaw w Richmond Parku

Jak zwykle podczas naszych wycieczek odwiedziliśmy też plac zabaw. Muszę przyznać, że nie jest to najfajniejszy z placów zabaw jakie udało nam się zobaczyć podczas spacerów po londyńskich parkach, bo panuje tam spory tłok, a zabawki widziały już wiele 😉 ale i tak może być świetnym przerywnikiem podczas Waszej wycieczki.

 

Znajduje się on tuż na brzegu parku, w jego północno-zachodniej części. Niestety w jego okolicy nie ma parkingu, co oznacza że czeka Was dość długi spacer zanim do niego dotrzecie, a potem też droga powrotna. Ale przecież właśnie po to przyjeżdża się do Richmond Parku – aby spacerować 🙂 No chyba, że wybierzecie się transportem miejskim, wtedy będziecie mogli zacząć wizytę właśnie od tego placu zabaw.

 

Spacer po Richmond Parku:

Oprócz jeleni, królików, wiewiórek i łabędzi podczas spaceru w Richmond Parku znajdziecie wiele malowniczych zakątków, które warto zobaczyć na własne oczy. Poza tym daje on nieograniczone możliwości na rodzinny piknik na trawie. Co ważne, Richmond Park jest na tyle duży, że spokojnie znajdziecie miejsce bez nadmiernej ilości turystów, zaciszny kącik w którym można poobcować z naturą.

 

King Henry’s Mound – punkt widokowy w Richmond Park’u

Ten najwyższy punk w Richmount Park’u pozwoli Wam zobaczyć piękny widok na panoramę Londynu. Cóż! Nie będę Was oszukiwać. Richmount Park znajduje się około 15 km od centrum Londynu, więc nie zobaczycie z niego wielu londyńskich zabytków ani biurowców. Zobaczycie co najwyżej ich zarysy.

 

Jednak na tym kopcu, ustawiona została (darmowa) lornetka za pomocą, której można pobawić się w szukanie najważniejszych budowli w Londynie. Świetna zabawa nie tylko dla dzieci.

Szczególnie przyjemnie szuka się Katedry Św. Pawła, która znajduje się dokładnie 10 mil (16 km) od tego punktu, a stronę w którą należy zwrócić lornetkę wyznacza specjalnie pielęgnowany krąg z gałęzi drzew. Co ciekawe, widok ten jest chroniony specjalnymi przepisami, które zabraniają powstawania w Londynie budynków, które zasłaniałyby widok na Katedrę Św. Pawła z tego punktu widokowego w Richmond Park.

 

Isabella Plantation  – Ogród botaniczny w Richmond Parku:

To piękny i nietuzinkowy fragment Richmond Parku, który będzie szczególną atrakcją dla miłośników botaniki, takich jak ja 🙂 Rosną tam ogromne różaneczniki (rododendrony) i azalie, które tworzą niesamowite tło dla pięknych, rodzinnych zdjęć i idealne warunki do magicznego spaceru.  

 

DOBRA RADA: Najlepiej wybrać się tam wiosną (końcówka kwietnia i początek maja), aby zobaczyć krzewy w pełni kwitnienia.

 

Podczas naszej wizyty w czerwcu niestety ogród nie wyglądał już tak okazale, dlatego na pewno jeszcze tu wrócimy, bo to bogactwo kolorów i ściany z kwiatów, to coś co muszę osobiście zobaczyć. Założę się, że i dzieci chętnie tu wrócą, bo alejki Isabella Plantation idealnie nadają się do gry w chowanego.

Tej wiosny odwiedziliśmy imponujący Królewski Ogród Botaniczny – Kew Gardens, który także zachwycił nas swoją roślinnością, i który jest piękny niezależnie od pory roku.

 

Lokalizacja:

Richmond TW10 5HS

Najbliższa stacja metra: Richmond (linia District – zielona)

Można dojechać też samochodem i zaparkować na bezpłatnych parkingach na terenie parku.

 

Godziny otwarcia:

7.00 lub 7.30 (zimą) do zmroku,

bramka dla pieszych otwarta jest całą dobę, oprócz października i lutego, gdy zamykana jest o godzinie 20.00

 

Cena: za darmo (nawet parking jest darmowy, co przecież nie jest oczywiste w Londynie)

 

Witryna: Richmond Park

 

 

Spacer po Richmond Parku daje odprężenie i pozwala poznać nieco inny, zaskakujący naturalnością wygląd londyńskich parków. Jeśli lubicie długie, rodzinne spacery na łonie natury oraz relaksujące krajobrazy to jest to idealne miejsce dla Was. Możecie spędzić tam bardzo przyjemny dzień, bez stresu, bez pośpiechu i bez zadęcia. Nie zapomnijcie więc o nim w czasie kolejnego słonecznego weekendu.

 

AutorOla

  1. Jako że ze mnie wielka miłośniczka natury, z pewnością , się tam wybiorę. Nie przypuszczałam, , że Londyn ma takie atrakcje w pobliżu.
    Bardzo ciekawy tekst, pozdrawiam serdecznie:)

    1. Dziękuję za miłe słowa.
      Jako miłośniczka natury (tak jak ja zresztą) masz w Londynie do dyspozycji wiele ciekawych miejsc. Też nie przypuszczałam, że Londyn jest aż tak zielony i zróżnicowany pod tym względem. Na przykład wczoraj byliśmy w jeszcze bardziej dzikim i naturalnym miejscu, w prawdziwym lesie, który także znajduje się w obrębie Londynu. Kto by pomyślał, a jednak.

  2. A mogę coś polecić? Bo jak mogę to polecam dwa parki, których jeszcze na blogu nie ma, więc może nie byliście.
    1) Crystal Palace Park, na południu Londynu. Dużo atrakcji: poczynając od schodów – pozostałości po Kryształowym Pałacu, przez niewielka farmę, dinozaury – posągi zrobione wg wytycznych Darwina, staw z rowerami wodnymi, aż po labirynt 🙂 A po drodze jeszcze całkiem fajny plac zabaw z wystającym z piaskownicy szkieletem dinozaura.
    2) Park pod pewnymi względami podobny do Richmond Park, bo też dziki i z punktami widokowymi, ale dużo bardziej górzysty, czyli Hampstead Heath. Chodzi się po nim jak po lesie, co jakiś czas trafiając na plac zabaw 🙂 A z punktu widokowego można zobaczyć całą panoramę ze wszystkimi najważniejszymi budynkami. Jest tam też jakiś dworek do zwiedzania, ale tam akurat nie byliśmy, bo dotarliśmy już po zamknięciu.

    1. No pewnie, że możesz! Uwielbiam takie komentarze i chętnie z nich korzystam. 🙂

      O Crystal Palace Park słyszałam i nawet wpisałam sobie na listę „interesujących miejsc”, ale o Hampstead Heath jeszcze nikt mi nie mówił, więc dzięki za cynk!

      Okazuje się, że w Londynie jest tak wiele interesujących miejsc, że powoli zaczynam dopuszczać do siebie myśl, że zobaczenie ich wszystkich zajmie trochę więcej czasu niż przypuszczałam 😉

        1. I jeszcze bardzo blisko Crystal Palace jest Horniman Museum – oddzial V&A. Jest malutkie, ale bardzo przyjemne, główna atrakcja to niewielkie akwarium (płatne, ale niewiele w porownaniu z dużym), poza tym zwierzęta jak Natural History Museum, wystawa instrumentow i sztuka cmentarna (tego akurat dzieci raczej nie lubią), a na zewnatrz piekny ogrod, dwa place zabaw – jeden z wielkimi instrumenami i mini-farma. Warto obserwowac ich stronę, bo chociaz samo muzeum nie jest jakieś mega, to w czasie wakacji organizuja wiele ciekawych rzeczy, na przyklad w te wakacje jest festiwal indyjski i co kilka dni coś fajnego sie dzieje 🙂

          1. O widzisz… o tym nie wiedziałam. Dzięki za wskazówki!
            Moja lista :”must see” rozrasta się w galopującym tempie. Zaczynam żałować, że weekend jest tylko raz w tygodniu 🙂

  3. Cudownie ❤ w takim otoczeniu natury mogłabym spędzić cały dzień z fala od zgiełku dużego miasta. PS. W tekście wkradły się literówki- Richmont 😉 pozdrawiam i życzę wielu okazji do takich spacerów!

    1. Rzeczywiście. Dzięki za czujność!
      A Richmond jest idealny żeby właśnie odpocząć od wielkiego miasta nie wyjeżdzając wcale z niego.

  4. Uwielbiam spędzać czas w parkach, ale takich pięknych jak ten to niestety u mnie nie ma. Radzimy sobie wybierając się na nadmorskie spacery 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *